wtorek, 30 czerwca 2015

MY FACE CARE + COSMETICS

Witam. Dziś przygotowałam kolejną część z serii PIELĘGNACJA. Mam dla Was zdjęcia i krótki opis produktów, bez których nie wyobrażam sobie mojej codziennej pielęgnacji twarzy. Zacznę od tego jaki mam rodzaj skóry, aby móc przybliżyć Wam problemy z jakimi się borykam. Moja cera to cera sucha. Oznacza to wysuszenie wielu partii ciała mimo nawilżania, a czasem nawet odstające suche skórki, jak np. na nosie. Pora letnia i natężone promieniowanie to jedna z wielu przyczyn wysuszenia mojej twarzy. Ważna jest też dieta. Jednak dziś poruszam temat kosmetyków, które łagodzą wysuszenia i chronią moją suchą twarz przed maksymalnym wysuszeniem. Dobra pielęgnacja i mocno nawilżający krem to podstawa.

Niżej kilka zdjęć i opis produktów, które sama używam i zdecydowanie polecam. Mnie pomagają, spełniają swoją rolę. Jeśli macie inne opinie, chętnie je poznam :) Kolejność kosmetyków jest dowolna i nie zawsze wszystkie nakładam. Miłego czytania i czekam na Wasze opinie :)


Emulsja ultranawilżająca z mocznikiem (3%) na dysfunkcje skóry suchej firmy ZIAJAmed to aktualnie mój krem na wszelkie wysuszenia skóry twarzy. Uważam, że w czasie wzmożonego nasłonecznienia zdał egzamin. Nakładałam go co noc, po dokładnym demakijażu twarzy. Efekty były widoczne po kilku stosowaniach. Jednak kiedy dwa dni nie nałożyłam nic nawilżającego na twarz, wysuszenia znowu się pojawiły. Dla mnie oznacza to, że nie mogę się z nim rozstawać nawet na jeden dzień :) Zdecydowanie polecam posiadaczkom cery suchej i nie tylko.


Masło do ust NIVEA to mój ulubieniec w pielęgnacji ust. Używałam masełka bezwonnego przez całą zimę i wyjątkowo nie miałam problemu doszczętnie wysuszonych ust, tak jak to się działo w poprzednich latach. Teraz używam jagodowego z powyższego zdjęcia, które jest tak cudowne, że chciało by się je zjeść :) Piękny zapach, fajne opakowanie, niska cena i wydajność to tylko dodatki do  wspaniałego działania tego produktu. Spełnia swoją funkcję w 100%. Polecam wszystkim :)



Krem ochronny na słońce również firmy NIVEA to jedyny filtr jaki stosowałam na twarz w ostatnich latach. Wybrałam kosmetyk dla dzieci, przekonana o jego lepszej skuteczności, bo przecież wszyscy najbardziej chcą chronić małe pociechy. U mnie krem również się sprawdził. W każde wakacje zamiast podkładu miałam go na swojej twarzy i mogę stwierdzić, że moja twarz nie dość, że w ogóle nie była przesuszona to jeszcze nie opalona, a o taki efekt mi chodziło. Jest jeden minus tego kremu dla kobiet, które go stosują, ponieważ nikt nie zwraca uwagi na to, że dziaciaczek jest cały biały od kremu na słońce. Jednak ja wyglądałam dość dziwnie mając bielszą twarz od swojej naturalnej i mocno opalone ciało. W tym roku poszukuję czegoś nowego, więc jeśli macie jakieś godne polecenia filtry ochronne na twarz, proszę o pomoc w wyborze. Czekam na opinie w komentarzach :)


Olej rycynowy to olej wielozadaniowy. W internecie przeczytamy o wielu jego zastosowaniach. Ja stosuję go przede wszystkim na brwi i rzęsy. Przeczytałam kiedyś o jego dobrym działaniu również na włosy i paznokcie, ale nie o tym dzisiejszy post :) Kiedy regularnie go stosowałam w zimie, widziałam efekty. Moje brwi zciemniały, a rzęsy zdecydowanie się zagęściły. Po chorobie, w której prawie straciłam brwi i rzęsy, myślałam o desperackim kroku  kupienia REVITALASH - odżywki na rzęsy. Efekty być może są spektakularne, jednak widząc jak po jakimś czasie od odstawienia kosmetyku te wzmocnione rzęsy wypadają, postanowiłam na bardziej naturalną pomoc. Olejek rycynowy dostępny w każdej aptece to gwarancja efektów, być może mniej spektakularnych, ale na pewno przy regularnym stosowaniu widzialnych dłużej :)


Olej kokosowy to produkt, który do pewnego czasu używałam tylko i wyłącznie na włosy. Jednak czytając trochę w internecie, natknęłam się na artykuł, gdzie ktoś przedstawiał związek między olejem kokosowym, a brwiami i rzęsami. Od tamtej pory używam oleju kokosowego na przemian z rycynowym do pielęgnacji moich brwi i rzęs :)
PS. Ja, dopiero po jakimś czasie od początku użytkowania zauważyłam, że mam olej kokosowy do smażenia :) Przeczytałam jego skład i stwierdziłam, że nie ma żadnych sztuczności w sobie, co pozwala mi na jego dalsze stosowanie.


A wy kochani, jakie macie kosmetyki "must have" w pielęgnacji twarzy? Polecacie mi coś, żebym wypróbowała? Najbardziej czekam na Wasze opinie odnoście filtrów przeciwsłonecznych na twarz bo podobno zbliża się fala upałów pod koniec tygodnia :)

sobota, 27 czerwca 2015

PURPLE & GOLD PIGMENT

Cześć wszystkim :) Dziś post z wieczorowym makijażem mojej dobrej koleżanki Martyny. Dość dawno robiłam ten makijaż. Zdjęcia wykonałam na szybko, co widać,ale mimo wszystko jest ich kilka więc postanowiłam je opublikować. Teraz kochani ze względu na stan zdrowia, nie przyjmuję na makijaże, ale jak tylko będę znowu malować to pojawi się taka informacja tutaj na blogu, a także na mojej stronie na Facebooku (klik). Zachęcam do polubienia, ponieważ to główna możliwość kontaktu z Wami.

Przejdę teraz do samego makijażu. Nie wiem czy pamiętacie ostatnie zdjęcia Martyny na blogu (tutaj). Miała wtedy bardzo podobny makijaż do tego z tych zdjęć. Ten jest nieco mocniejszy i zamiast brązów moja modelka wybrała fiolet. Uważam, że do jej ciemnych, brązowych oczu, pasuje ten kolor. Do tego ruchoma powieka w połysku oraz mocno zaznaczone kości policzkowe i Martyna była bardzo zadowolona. Usta zostawiłam w naturalnym kolorze na życzenie modelki. Prawda, że piękną mam koleżankę? :)


Już w poniedziałek drugi post o pielęgnacji mojej twarzy. Zapraszam :)









Kochani, zachęcam Was również do zaobserwowania mojej strony. Na górze, po prawej stronie jest biały napis na niebieskim tle: "Dołącz do tej witryny". Wszyscy, którzy mają konto na www.google.pl mogą dołączyć do członków i być na bieżąco ze wszystkimi nowościami na blogu. Będę Wam bardzo wdzięczna :)

piątek, 26 czerwca 2015

MY FACE CLEANING + COSMETICS

Witam wszystkich. Dziś publikuję post z serii PIELĘGNACJA, który przybliży Wam temat oczyszczania twarzy. Przygotowałam dla Was krótki opis i zdjęcia produktów, których używam i mogę Wam polecić. Chciałabym jednak zatrzymać się przy marce kosmetycznej ZIAJA. Jest to polska firma, która oferuje produkty do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów, bazując na naturalnych składnikach. Piszę o tym dlatego, że w mojej łazience znacznie przybyło kosmetyków tej firmy. Jest to jedna z niewielu tak różnorodnych firm, których kosmetyki są dobre, ale również w przystępnej cenie. Kolejnym plusem jest łatwa dostępność produktów ZIAJA. U mnie w mieście w każdym sklepie kosmetycznym można znaleźć przynajmniej jeden produkt tej marki. Piszę o tym dlatego, że w tym poście przeważa ilość produktów właśnie firmy ZIAJA, a to świadczy o tym, że bardzo polubiłam tę firmę i mogę ją zdecydowanie polecić. Przynajmniej produkty z tego posta są wypróbowane i godne uwagi :) 

Poniżej przygotowałam dla Was schemat mojego oczyszczania twarzy. Peeling i maseczkę używam 1-2 razy w tygodniu, nie codziennie moja skóra tego potrzebuje. W takim przypadku, po pierwszych trzech produktach nakładam dużą warstwę kremu nawilżającego. Ale o tym będzie niebawem oddzielny post :)



Oczyszczanie twarzy rozpoczynam od dokładnego zmycia makijażu. Używam żelu do mycia twarzy firmy Bebeauty z Biedronki. Oczywiście, gdy się nie malowałam, również myję twarz z zanieczyszczeń, które w ciągu dnia pokryły moją twarz. Żel BeBeauty, czyli biedronkowy żel nie jest mocny, ale za to nie podrażnia zarówno skóry jak i oczu, co dla mnie jest bardzo ważne. Moje oczy zrobiły się ostatnio bardzo wrażliwe. Tusz do rzęs, kredkę do oczu i cienie słabo zmywa, dlatego trzeba kilka razy powtarzać czynność, co oznacza małą wydajność kosmetyku. To jest chyba moje 10 opakowanie, jednak niska cena rewanżuje małą wydajność.  
PS. Szukam godnego polecenia żelu więc jeśli taki macie i polecacie to dajcie znać w komentarzach.


Kolejnym elementem mojego oczyszczanie jest dokładne zmycie kosmetyków wokół oczu. Jak pisałam wyżej, żel BeBeauty nie daje sobie rady z moimi kosmetykami do oczu, a nie są to wcale kosmetyki wodoodporne, dlatego muszę się wspomagać tym dwufazowym płynem do demakijażu oczu. Przed użyciem należy nim wstrząsnąć, aby obie warstwy się ze sobą połączyły,a następnie nasączyć wacik kosmetyczny. Polecam taką aplikację, aby uniknąć dostania się produktu do oka.


Po zakończonym demakijażu, dla pewności używam jeszcze tonik zwężający pory firmy ZIAJA, który jest dopełnieniem mojego oczyszczenia. Gdy nie domyłam jakiegoś produktu z twarzy, to ten tonik ostatecznie się go pozbędzie. Poza tym posiada on właściwości łagodzące i nawilżające. 

Gdy moja skóra nie potrzebuje więcej oczyszczenia, kończę na tym produkcie, nakładając po nim mocno nawilżający krem. 


Gdy widzę, że moja skóra potrzebuje peelingu lub dawno go nie robiłam, to jedynym w miarę delikatnym i przyjemnym produktem na chwilę obecną jest Żel z peelingiem oczyszczający pory również firmy ZIAJA. Używam go też dlatego, że mam cerę suchą, która nie lubi peelingów gruboziarnistych, a ten żel ma dość delikatną formułę i idealnie spełnia swoją rolę, mimo, że producent nie uwzględnił cery suchej w przeznaczeniu tego produktu. 


Ostatnim produktem, który znalazł się na mojej liście, jest Maska oczyszczająca z glinką szarą firmy ZIAJA :) Jest to jedyna maska oczyszczająca jaką używam od paru lat. Kiedyś zobaczyłam ją u mojej mamy i od tamtej pory używam właściwie tylko jej. Nie mając dużego doświadczenia, nie mogę jej porównać z innymi produktami, dlatego jeśli macie godne polecenia maseczki, piszcie w komentarzach. Chętnie wypróbuję coś innego :)


Mam nadzieję, że ten post przypadnie Wam do gustu i okaże się pomocny. Kolejny post z serii PIELĘGNACJA pojawi się w przeciągu kilku dni, jako dopełnienie tematu oczyszczania :) Na wszelkie Wasze opinie i propozycje czekam tu w komentarzach, ale również na mojej stronie na Facebook'u i na Instagramie

środa, 24 czerwca 2015

GRAY, ACCOMPANIED BY PURPLE


Witam serdecznie wszystkich moich czytelników. Wracam do Was po dłuższej przerwie, która mam nadzieję nie powróci. Na razie mam wakacje, dlatego postaram się o regularność w publikowaniu postów. Wiem, że macie dla mnie propozycje jakie makijaże chciałybyście obejrzeć, więc pod tym postem, w komentarzach proszę o Wasze opinie. Poprzednie propozycje mam zapisane i postaram się w najbliższym czasie zamieścić kilka z nich. Tyle wstępu, przechodzę do opisu dzisiejszego makijażu.


Szarość to piękny kolor, jeden z moich ulubionych. Stanowi bazę pod inne kolorowe elementy makijażu. Nie jest to kolor typowo letni, jednak w towarzystwie tak pięknego fioletu i różu na ustach, stanowią ciekawe połączenie. Na ustach mam dwie ulubione pomadki, różową od Golden Rose oraz fioletową od INGLOTa. Cienie również są firmy INGLOT, poza tym to jedne z moich ulubionych i na prawdę trwałych kosmetyków. Zanim wybrałam kategorię, do której chciałam zaklasyfikować ten makijaż, musiałam się chwilę zastanowić. Dla mnie jest to fajna opcja na przykład na wieczorne wyjście (z czego sama wczoraj skorzystałam), jednak wiem że dla niektórych fiolet jest zbyt awangardową opcją na ustach. Po dłuższym namyśle, makijaż trafił do kategorii makijaży wieczorowych, a dla osób, które nie lubią tego koloru polecam inne kolory pomadek lub błyszczyków, gdyż tak jak pisałam wyżej, szarość stanowi idealną bazę dla większości kolorów :)
Liczę, że makijaż się spodoba. Czekam na Wasze opinie, a teraz zapraszam do oglądania zdjęć :)