piątek, 16 grudnia 2016

#1 KLASYCZNA PROPOZYCJA ŚWIĄTECZNA | CZERWONE USTA




Witajcie! Dziś mam dla Was propozycję najbardziej klasycznego makijażu świątecznego, jaki tylko przychodzi mi do głowy :) Są to oczywiście - CZERWONE USTA. Dodam jeszcze, że pomadka w odcieniu czerwieni to u mnie niezwykła rzadkość. Jedyna czerwień jaką aktualnie akceptuję na swoich ustach to NYX Soft Matte Lip Cream w odcieniu 01 Amsterdam ❤ Przedstawiam Wam dziś moją wersję. Oko lekko wykonturowałam chłodnym odcieniem brązu, a zamiast klasycznej delikatnej kreski, narysowałam mocną i roztartą. Żeby efekt był elegancki a nie przesadzony, zastosowałam lekkie konturowanie twarzy. W takim towarzystwie czerwone usta grają zdecydowanie główną rolę. Jeśli zaś dla którejś z Was będzie to za mocny look, proponuje pozostać przy wykonturowaniu oka brązami i mocno wytuszowanych rzęsach. Taka oprawa będzie idealnym dopełnieniem wyrazistych ust, ale będzie to delikatniejsza wersja od mojej :) Uwaga! Dzięki matowej pomadce, unikniemy rozmazania podczas składania życzeń i pocałunków. Pamiętajcie o tym wybierając akcent na usta podczas Świąt. Ja tymczasem szykuję dla Was kolejną propozycję makijażu świątecznego. Tym razem coś dla osób, które usta chcą zostawić delikatne. Żegnam się z Wami, miłego oglądania :) Buziaki!









poniedziałek, 12 grudnia 2016

MISTRZOWIE KOSMETYCZKI




Hej hej hej! Nadrabiając zaległości, przygotowałam dla Was kolejny post :) Tym razem są to MISTRZOWIE KOSMETYCZKI, czyli kosmetyki i gadżety, które nie zawsze są, ale być powinny w przenośnej kosmetyczce. Wiadomo, że te przedmioty się zmieniają w zależności od okazji. Na co dzień potrzebujemy coś innego niż np. na wesele. Te, które widzicie na zdjęciu powyżej, z pewnością nie będą dla Was odkrywcze, ale może chociaż kilku z Was pomogą ograniczyć "zapasy" torebkowe ;) Większość z nich przydaje mi się codziennie, po inne zaś sięgam  awaryjnie. Ale jak to mówią "przezorny zawsze ubezpieczony" dlatego np. pilniczek do paznokci powinnyśmy mieć zawsze przy sobie ;) Wiem z własnego doświadczenia :P. Miłego czytania kochani!

1. PUDER I DUŻY PUCHATY PĘDZEL
Połączenie ze zdjęcia wyżej chyba dla żadnej nie będzie nowością. Puder to rzecz najbardziej oczywista i uniwersalna. Jest po prostu wybawieniem w niejednej sytuacji, a przy tym potrafi uratować prawie każdy makijaż. Najbardziej uniwersalny będzie puder transparentny, który dopasuje się do każdego odcienia skóry. Możemy do tego użyć gąbeczkę, puszek kosmetyczny lub tak jak w moim przypadku-duży puchaty pędzel-Hakuro H55, czyli jeden z moich ulubionych pędzli do twarzy. Jest duży, dość puchaty, a przy odpowiednim nacisku możemy stopniować ilość nałożonego produktu. Dlaczego jako jedyny z pędzli znajduje się w mojej "torebkowej" kosmetyczce? Ponieważ mogę nim nałożyć zarówno puder, jak również inne produkty np. róż, rozświetlacz lub bronzer. Oczywiście nie całą jego powierzchnią, ale boczną stroną, tak, aby nie zrobić sobie wielkiej plamy. Jeśli natomiast ktoś ma większą kosmetyczkę i ma miejsce na noszenie kilku pędzli, okej. Ja pokazuję Wam mój sposób na ograniczenie miejsca :)

2. KOREKTOR / KAMUFLAŻ
Myślę, że te dwa produkty to "must have" każdej przenośnej kosmetyczki. Używam ich w zależności od potrzeby, czyli  gdy np. jestem poza domem i wyskoczy mi nieproszony "gość" na twarzy lub chce odświeżyć okolicę pod oczami przed spontanicznym wyjściem. Nowością nie jest, że nie powinno się na skończony makijaż dokładać kolejnych warstw, tym bardziej kremowych produktów na suche. No ale każda z Nas pewnie miała sytuację, że trzeba było awaryjnie coś zakryć, coś rozjaśnić, a nie zawsze był czas na wykonanie pełnego makijażu od zera. W takich sytuacjach ratują mnie oni: korektor Maybelline Affinitone lub kamuflaż Catrice.

3. BŁYSZCZYK
To kosmetyk, który na prawdę nie jest tu przypadkowy. Rano, nie zawsze mam tyle czasu na makijaż ile bym chciała. Zazwyczaj podkreślam oczy, a usta zostawiam naturalne. Wtedy wybieram błyszczyk! Najczęściej nakładam go w biegu, między zakładaniem kurtki i butów, popijając herbatę lub po prostu w samochodzie jak sobie o tym przypomnę. Ważne jest dla mnie to, że nie muszę tego produktu nakładać precyzyjnie tak jak pomadkę i nie potrzebuję mieć do tego lusterka. Mój ulubiony i bardzo uniwersalny błyszczyk to Sephora Ultra Shine Lip Gel w odcieniu 03 Natural Look . Zdecydowanie Wam polecam!

4. RÓŻ DO POLICZKÓW
Róż to produkt, bez którego mogę się obejść w ciągu dnia, jeśli rano użyję go w makijażu. Jednak czasami moja twarz wydaje mi się taka szara, jakby zmęczona. Wtedy nawet lekkie muśnięcie tym produktem, daje natychmiastowe ożywienie mojej buzi. Zalecam przed dołożeniem różu, najpierw lekko zmatowić policzek pudrem. U mnie nie wychodzą nigdy plamy w miejscu różu, ponieważ mam tam cerę suchą. Odradzam dokładanie tego typu produktów na policzki posiadaczkom cer tłustych. W takim przypadku pozostaje jedynie puder matujący, który można użyć ponownie w ciągu dnia.  Mój róż jest w rzeczywistości delikatniejszy, lekko różowy z rozświetlającymi, minimalnymi drobinkami.  

5. PERFUMY
Jest to mój "must have" każdego wyjścia. Nawet jeśli zapomnę kosmetyczkę zabrać ze sobą, perfumy zawsze mam w torebce. Zazwyczaj sięgam po te, które użyłam danego dnia jako pierwsze. Polecam nosić małe wersje, aby  nie stłuc lub nie zgubić pełnowymiarowego flakonika. Innym fajnym rozwiązaniem jest przelanie perfum do specjalnego atomizera. Dla mnie perfumy są oznaką elegancji, dbałości o siebie. Tyczy się to Nas kobiet, jak również mężczyzn. 
  
 6. PILNICZEK DO PAZNOKCI
Jeśli chodzi o ten produkt, jestem zdania, że przydaje się on zawsze w najmniej odpowiednim momencie. Noszę go ze sobą w zasadzie dopiero teraz, kiedy zrezygnowałam na jakiś czas z hybryd. Moje paznokcie są bardzo zniszczone i non stop się zadzierają. Zanim doprowadzę je do normalnego stanu, trochę czasu minie. Teraz pilniczek to mój obowiązkowy kompan każdego wyjścia ;)

7. ANTYBAKTERYJNY ŻEL DO RĄK
Kiedyś, kiedy moja przyjaciółka nosiła ten produkt i na każdym kroku dezynfekowała ręce, patrzyłam na Nią jak na wariatkę i nie doceniałam właściwości tego produktu. Jednak teraz, gdy często bywam w szpitalu na kontrolach, czuję paniczny lęk przed wszelkimi zarazkami. Nie dotyczy to tylko szpitali, ale w zasadzie ogólnie miejsc publicznych. Także przed zjedzeniem czegoś na mieście, staram się zawsze przemyć ręce tym żelem. Mam nadzieję, że Carex Hand Gel dosłownie ratuje moje życie. Zdecydowanie polecam!


Kochani, bardzo mi miło, że dotrwaliście do końca. Notatki długie, ale to w ramach rekompensaty za moją dłuższą nieobecność. Dajcie znać jakich Wy macie MISTRZÓW KOSMETYCZKI :) Buziaki!

piątek, 9 grudnia 2016

#1 PROPOZYCJA NA SYLWESTRA 2016 | SMOKY EYE + NIEBIESKI PIGMENT


Witam wszystkich po dłuższej przerwie. Dziś publikuję propozycję makijażu na Sylwestra. Smoky eye jest świetnym wyborem w makijażu imprezowym, ponieważ fajnie podkreśla oko, a przy tym bardzo fajnie się fotografuje. Ja przy użyciu niebieskiego pigmentu z Inglota, dodatkowo wydobyłam piękny kolor tęczówki mojej modelki Edyty. Pamiętajmy, aby przy takim makijażu oka dobrze rozświetlić okolicę pod nim (trójkąt), gdyż każde zasinienie spowoduje, że makijaż będzie smutny, a twarz wyglądała na zmęczoną. Usta przy podkreślonym oku pozostawiłam w stonowanym kolorze, który idealnie komponuje się z różem na policzkach (mało widocznym na zdjęciach :P). Mam nadzieję, że ta propozycja przypadnie Wam do gustu. Czekam na Wasze opinie :) Z powodu ograniczenia ruchowego, nie wykonuję makijaży na Sylwestra, zbyt długo mi zajmuje  jego wykonanie :( Zapraszam Was jednak do zapisów na rok 2017. Zaczynam od lutego, także mamy szansę umówić się na studniówki, a także inne okazje :)
Miłego oglądania, a ja zabieram się za kolejną odsłonę makijażu sylwestrowego, a także propozycje świąteczne. Buziaki :* 











piątek, 13 maja 2016

MY DARLING PUPLE | TWARZ MIESIĄCA | MAJ 2016


Witajcie. Dziś nowy post, który nazwałam "twarzą miesiąca". Z pewnością zauważyliście, że w internecie bardzo dużo blogerek używa takiego tytułu dla swoich makijaży. Skąd taka nazwa? Otóż dzisiejszy wpis, przedstawia najczęściej wybierany makijaż w obecnym miesiącu (maj 2016). Wiem, wiem, że maj się jeszcze nie skończył. Mi to nie przeszkadza. Tak pokochałam te kolory i to połączenie, że nie wyobrażam sobie siebie w innym makijażu. Oczywiście na potrzeby bloga już mam kilka pomysłów. Jednak prywatnie, zdecydowanie stawiam na komfortowe i sprawdzone połączenia.  Życzę Wam miłego weekendu kochani! Buziaki :*











wtorek, 26 kwietnia 2016

PINK & PURPLE | MRS. SPRING

Witam wszystkich po kolejnej dłuższej przerwie. W ramach rekompensaty, mam dziś dla Was zdjęcia makijażu, który wykonałam na mojej przepięknej koleżance Klaudii. Tonacja pewnie nikogo nie zadziwi, moje ukochane fiolety i stonowane róże. Oczy mojej modelki podkreśliłam lekką kreską przy pomocy czarnego cienia. Inspiracją dla całej stylizacji była charakterna Pani Wiosna, która jak na razie, zmierza do Nas malutkimi kroczkami. Zdjęcia wykonywałam sama, dlatego od razu Was przepraszam za wszelkie niedociągnięcia. Nie jestem profesjonalną makijażystką (jeszcze), a już tym bardziej fotografką. Dlatego wybaczcie mi wszelkie niedoskonalości, a z każdym następnym razem postaram się, aby wychodziło lepiej. Ponadto zdjęcia odbywały się w dwóch miejscach, stąd widoczne róznice np. w natężeniu światła. 


Chciałabym przy okazji bardzo podziękować Klaudii za użyczenie twarzy oraz za poświęcenie podczas sesji. Było na prawdę zimno (ja wykonywałam zdjęcia w kurtce zimowej ;)) Zapraszam do oglądania zdjęć i dzielenia się swoimi opiniami. Pozdrawiam Emma :)
















czwartek, 3 marca 2016

MISTRZOWIE MAKIJAŻU WIECZOROWEGO

Kochani witam Was bardzo serdecznie. Post o mistrzach makijażu wieczorowego już miałam dawno przygotowany. Trzymałam go jednak na wypadek, gdy nie będę mieć żadnych zdjęć makijażu, a coś mi uniemożliwi ich zrobienie. Nie musiałam długo czekać. Pogodowe rewolucje już odbiły się na moim zdrowiu. Właśnie mnie rozkłada jakieś choróbsko i nie mam zupełnie siły się malować, robić zdjęć itd. Tym samym, po długim odstępie od poprzedniego postu o mistrzach (TUTAJ), na blogu pojawia się kontynuacja. Tym razem są to mistrzowie makijażu wieczorowego. Mam nadzieję, że pomogę co niektórym w doborze pewnych kosmetyków i przy okazji odpowiem na pytania jakie produkty sama aktualnie używam. Poprzedni post o mistrzach bardzo się spodobał. Mam nadzieję, że ten również przypadnie Wam do gustu :) Pod każdym produktem wstawiłam linki odsyłające do konkretnej oferty produktu w danym sklepie. Możecie sobie porównać ceny i dużo zaoszczędzić zamawiając w internetowych sklepach.
Jak tylko odzyskam siły i zdrowie, na blogu pojawi się post z makijażem i dawno już obiecanymi wskazówkami. Bądźcie cierpliwi. Tymczasem zapraszam do lektury :)

TWARZ-PODSTAWA
 
  • Podkład REVLON COLORSTAY to zdecydowanie mój ulubieniec zarówno makijażu dziennego jak i wieczorowego. Uważam, że jest to świetny zamiennik podkładów o bardzo wysokim kryciu i zmatowieniu. Przy cerze suchej sprawdza się idealnie, chociaż zdaję sobie sprawę, że na co dzień mogłabym używać nawet kremu BB  (jestem w fazie testowania kremu BB na dzień). Jeśli chodzi o trwałość, nie mam żadnych zastrzeżeń, niejednokrotnie wytrzymał cały dzień i całą noc przy okazji jakichś uroczystości. Kolejnym plusem jest duży wybór kolorów. Nawet dziewczyny o jasnej cerze, znajdą kolor odpowiedni dla siebie. Cena również jest bardzo przystępna. W sklepach internetowych można znaleźć ten podkład nawet o połowę taniej niż w sklepach stacjonarnych, czyli za ok. 30zł. Brak pompki to jedyny minus, który przekłada się na wydajność. Mimo wszystko, polecam go, ponieważ na prawdę jest to podkład dobrze kryjący, i można to krycie stopniować w zależności od potrzeb. Mój aktualny odcień to 150 Buff.
www.ezebra.pl


  • Korektor pod oczy to produkt, który musiał znaleźć się w tym zestawieniu. W tym przypadku jest to korektor marki SEPHORA Touche Lumiere, który nie do końca spełnia moje wszystkie oczekiwania, ale póki co, nie znalazłam lepszego. Jeśli chodzi o krycie, nie wypada najlepiej. Ja mam dosyć widoczne sińce pod oczami, a on nie do końca sobie z nimi radzi. Plusem jest jego włoskowy pędzelek, który pozwala delikatnie rozprowadzić produkt oraz jego wydajność. Mimo wszystko wolałabym produkt lepszej jakości, a o mniejszej wydajności. Cena to 60 zł. Właśnie zamówiłam nowy korektor i zobaczę jak się u mnie sprawdzi. Jeśli okaże się godny polecenia, przygotuję recenzję na bloga :)

OCZY

  • Tusz do rzęs L'Oreal False Lash Superstar to świetny produkt, szczególnie dla osób, dla których ważne jest pogrubienie. Krok 1 to nałożenie bazy, która pogrubia, nadaje objętości rzęsom. Krok 2 to nałożenie maskary, która wydłuża i unosi rzęsy. Efekt jaki daje to połączenie mnie osobiście zachwyca. Kształt szczoteczki ułatwia aplikację. Ważna informacja, jeśli nakładacie obie warstwy (baza+tusz) nie róbcie zbyt długich odstępów. Baza szybko zasycha i ciężko potem zaaplikować tusz na zaschnięte rzęsy. Cena produktu to ok 50 zł. Można go znaleźć w większości drogerii stacjonarnych.

USTA

  • Pomadka w kredce od Golden Rose w odcieniu 10 to zdecydowanie mój faworyt w makijażu ust. Mimo, że pomadka jest w formie kredki, daje ona efekt matowy, a jej kremowa konsystencja nie wysusza ust. W moim przypadku z trwałością nie ma problemów, a ewentualne poprawienie makijażu ust w ciągu dnia nie stanowi dla mnie problemu. Różnorodność kolorów tej pomadki to kolejny plus. Produkty są tanie, a jakościowo nie odbiegają od droższych kosmetyków w podobnej formie. Cena pomadki to 11,90 zł. Dostępne są na stoiskach Golden Rose oraz w internetowych drogeriach.


  • Matowa pomadka Rouge Edition Velvet od Bourjois to kolejny mój ulubieniec w makijażu ust. Aby uzyskać efekt maksymalnego krycia i świetnego zmatowienia, przedstawię Wam mój sposób na aplikację tej pomadki. Nakładam ogólnie trzy warstw, a po dwóch pierwszych odciskam nadmiar na husteczce. Takie zaaplikowanie tej pomadki to gwarancja soczystego koloru, który na długo się utrzymuje. Jedyne do czego mogę się przyczepić to bardzo sztuczny zapach. Pojawia się tylko podczas nakładania i dla mnie jest to bez znaczenia, kiedy widzę efekt. Mimo wszystko należało o tym wspomnieć. Mój odcień to 06 Pink Pong. Cena produktu: około 50 zł.

TWARZ-WYKOŃCZENIE

  • BahamaMama od theBalm to kultowy bronzer zachwalany prawie na każdym blogu. Jego formuła sprawia, że można stopniować nasycenie koloru. Jest matowy, bez żadnych połyskujących drobinek. Bronzer ten nadaje się zarówno na dzień jak i do makijażu wieczorowego, wystarczy odpowiednio zastopniować nasycenie. Trzeba uważać bo bardzo łatwo sobie zrobić nim plamy. Jego kolor coraz częściej wydaje mi się być zbyt ciepły. Do tej pory to był mój ulubieniec, ale aktualnie jestem w fazie testowania innego bronzera, więc jeśli okaże się lepszy (a jestem coraz bardziej tego pewna), postaram się zrobić jego recenzję na blogu. Cena co do jakości i wydajności jest atrakcyjna, ok. 60zł. Mój produkt mam od roku i jeszcze nie widać denka.

  • Rozsławiony rozświetlacz Mary-LouManizer to zdecydowanie mój ulubieniec. Nie spotkałam się jeszcze z godnym zamiennikiem kultowego produktu marki theBalm. Mary-Lou to odcień bardzo uniwersalny. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby nie pasował do któregoś z moich makijaży. To jest mój faworyt i ciężko będzie go przebić. Cena tego kosmetyku to około 70 zł. Biorąc pod uwagę wydajność produktu, cena nie powinna być dla nikogo zbyt wysoka. Ja swoją "królową" mam od roku, a ubyło jej przy moim użytkowaniu niecałe pół opakowania. Zdecydowanie polecam!